wtorek, 7 maja 2013

"Tutti", serek waniliowy, 140g (Lactalis/Biedronka)


"Tutti",  140g (Lactalis/Biedronka)
serek o smaku waniliowym
cena detaliczna: 1,29 zł
liczba kalorii: ok. 180 kcal.


Jestem homoentuzjastą. Tak. Ale powściągnijcie swoje zapędy, jestem homoentuzjastą mleczarskim li tylko. HOMOGENIZACJA, termin rodem z powieści s-f, który nic mi nie mówi. Dlatego wspomóżmy się wielce dostojną Wikipedią:

„Homogenizacja (gr. homogenes - jednorodny) polega na wytwarzaniu jednolitej mieszaniny z niemieszających się ze sobą w warunkach normalnych składników.”

Jest coraz bardziej intrygująco, nieprawdaż? Weźmy bowiem bohatera niniejszej recenzji – czy w tym małym opakowaniu pomieszano ogień i wodę, albo dalej, jakieś składniki wybuchowe? Prawie że, o ile pozostawilibyśmy nasz serek na jakiś czas w warunkach tropikalnych, a następnie zjedli, eksplozja (tylko taka trochę od dupy-strony) byłaby gwarantowana. Czytajmy dalej: 

„W przemyśle mleczarskim stosuje się homogenizację mleka, śmietany i innych przetworów mlecznych. Polega ona na rozdrabnianiu dużych cząstek tłuszczów zawartych w mleku. Przeciwdziała to zbieraniu się tłuszczu na powierzchni.” 

Aha! Wszystko cacy, jak to mówią. Tylko co w takim razie myśleć o tym: 




Czy wody już nie dało się shomogenizować? Czy może trafiłem na specjalną edycję serka – „Gramy o Mundial z Anglią na Narodowym Limited Edition”? Wszak Biedronka sponsorem naszej kadry jest? Niestety, nie udało mi się tego rozstrzygnąć, muszę jednak przyznać, że u markowej konkurencji (ta od metody na głoda z tym śmiesznym żółtym czymś o aparycji Mesuta Ozila) nigdy owej wody nie zaobserwowałem. Szczęściem, wystarczy intensywnie zamieszać, niczym wałkiem w misce pełnej masy na ciasto, by serek stał się homogenizowany sensu stricto, a nie tylko z nazwy.

Aha, nie czytajcie dalszej treści hasła na Wikipedii, zwłaszcza przed jedzeniem, mi to obrzydziło nie jeden wieczór z homo. Serkiem homo. 


Przejdźmy do meritum. Najpierw pewna uwaga konesera. Aby określić jakość serka homo, należy zaopatrzyć się w najtańszy i najdroższy jego okaz, a następnie porównać i wyciągnąć wnioski. Tanie serki robione na odpierdol to nic innego jak słodki zbity twaróg, wyglądający jakby żywcem zerżnięto go z weselnego sernika. Z kolei te drogie to już wyrafinowane masy o budyniowej wręcz konsystencji. O dziwo, naszemu serkowi bliżej do tej drugiej kategorii – wzięty na łyżkę całkiem długo się na niej trzyma, niby zaprawa na szpachli, i, po odwróceniu tejże łyżki, opada dopiero po pewnym czasie. Szacun! O ile, tak jak mówiłem, wszystko wymiesza się za wczasu, serek jest puszysty, kremowy, rozpływa się w ustach i takie tam. JEST PO PROSTU DOBRY. Choć malkontenci i bumelanci, których wszak wielu jest pośród nas, zarzucą, że serek nasz może być odrobinę za słodki. Ale czym jest ta „odrobina” w obliczu aromatu wanilii, tak silnie dobywającego się spod wieczka?


Wbrew pozorom serka nie potraktowano cukrem waniliowym. Producenci chwalą się, że zmielili i wsypali całą laskę wanilii do każdego pojemniczka ich serka. W istocie, jedząc go, możemy natrafić na ciemnobrązowe paprochy o smaku zbutwiałego wybejcowanego mahoniu (czyżbym „pojechał” jakimś regionalizmem? Jak tak, to sorry). Całkiem przyjemne doznanie dla człowieka, który nigdy nie miał do czynienia z wanilią. W młodości uważałem, że skoro istnieją serki śmietankowe i waniliowe, to widocznie te drugie pochodzą od innych rodzajów krów, albo że krowom tym puszcza się w oborze to: 



(nie, nie podlizuję się nikomu ze współredaktorów, takie zarzuty, to czysty absurd).

A kwiat wanilii? Stylowy wiecheć dla kobiety na pierwszą randkę, jeśli przyszłoby nam obejść się smakiem, zawsze możemy sobie ususzyć kwiatka i mieć na potem do naleśników.



Reasumując, opisywany homuś jest dobry, a nuta prawdzie tkwiącej w nim wanilii skutecznie odróżnia recenzowany produkt od konkurencji, podobnie zresztą, jak pływająca z wierzchu woda, za którą poleciały dwa stopnie w ocenie.

8/10. 

Ps. Serek dostępny wyłącznie w sieci sklepów "Biedronka". 

2 komentarze: