wtorek, 9 lipca 2013

"Lays MAX Ser & Zielona Cebulka", 140g (Frito-Lay)

"Lays MAX Ser & Zielona Cebulka", 140g (Frito-Lay)
Czipsy ziemniaczane, grubo krojone.
cena detaliczna: ok. 4.49 zł.
liczba kalorii: ok. 700 kcal. (cała paczka)

Wakacje to czas dokonywania trudnych wyborów, takich z pogranicza życia i śmierci (towarzyskiej). Jak bowiem powszechnie wiadomo - nikt nie lubi grubych ludzi. (Ta piękna, generalna zasada uświęcona latami tradycji nie dotyczy Wojtka Manna i kobiet w ciąży (ale i to pod warunkiem, że jest to twoja żona)). Toteż trzeba wybierać - albo zamkniesz ryja i weźmiesz się za siebie, biegając w te i we wte oraz chodząc na siłownię, aby potem pozować do wakacyjnych "słitfoci" na fejsa, albo zignorujesz zalecenia dietetyków i dobrze na wakacyjnej słitfoci będziesz wyglądać tylko w otoczeniu tuczników z pobliskiej obory. Myślisz, że wybór jest prosty? Nic bardziej mylnego! Podejmowanie takiej decyzji łączy się z niemal fizycznym bólem.

Z jednej strony - trzeba bowiem ciężko harować, żeby wyglądać szczupło i pięknie, tryskać zdrowiem i energią, a z drugiej strony czipsy. Niby trzeba podobać się płci pięknej (osobiście spasłem się tak, że wstydzę się ściągać koszulkę już przed samym sobą, bojaźliwie zasłaniając cycki, żebym ich przypadkiem nie zobaczył), a z drugiej strony kiełbasa z grilla i karkówka. Ból, ból, kalorie i ból.

Nawet najpiękniejsze "dziewczyny z Facebooka" mają problem z dokonywaniem owych wyborów.

Sam biegam głównie po supermarkecie, więc nikogo nie powinno dziwić, że pewnego słonecznego dnia wpadłem na zupełnie nowe Laysy MAX (na półkach sklepowych zadebiutowały w połowie czerwca!) o smaku sera i zielonej cebulki. Pewnie zignorowałbym estetyczne, błękitne opakowanie (kojarzone raczej z tradycyjnymi Laysami o smaku fromage), ale mą uwagę przykuł napis po drugiej stronie paczki - "Wszystkie składniki Lay's są powszechnie stosowane w produkcji żywności", co tak naprawdę znaczy mniej więcej tyle, że gdy upowszechni się robienie czipsów z postsowieckich odpadów atomowych, to będziecie mogli zrezygnować z korzystania z lampki nocnej. Nie będzie Wam potrzebna.


Czym prędzej rozdarłem paczkę, z której wydobył się miły, cebulowy zapach. Nowe czipsy wyróżniają się z nietypowym, falistym kształtem (przypominającym nieco kształt płyt azbestowych, które przez lata miałem na dachu (nie muszę chyba dodawać, że mój pokój mieścił się na poddaszu... Rodzice bardzo mnie kochali)), który możecie zaobserwować na fotografii poniżej:


Muszę przyznać, że jest on dużo wygodniejszy w konsumpcji. Czipsy nie łamią się zbyt łatwo w ustach, dzięki czemu można w pełni nasycić się ich smakiem. Co do tego ostatniego, to jak można się spodziewać - jest mocno słonawy i więcej w nim posmaku cebuli, niż sera. Jest niezły, ale po kilkunastu czipsach zaczyna nużyć. Nie jest to z pewnością produkt, którego paczkę zjadłbym w całości podczas jednego wieczoru (co może być jakąś zachętą do jego kupna w wakacje, gdy już bardzo musimy, ale...).

Odstrasza też cena - stanowczo za wysoka. Daleko bowiem "MAXom" do rewelacyjnych, wyrazistych "Strongów", które w kategorii - "czipsy do 4.5 zł" - zmiatają wszystko co staje im na drodze. Jadłem jakiś czas temu zwykłe, lewiatanowe czipsy i w smaku niewiele różniły się od recenzowanego produktu, a były sporo tańsze.

Podsumowując, kształt to krok w dobrą stronę (nigdy nie lubiłem cienkich czipsów), ale smak - to pomimo zachowywania pewnego poziomu - jednak jakieś rozczarowanie. Mogłoby być lepiej.
6/10

2 komentarze:

  1. Zgadzam się w pełni, miałem podobne wrażenia z konsumpcji, dodatkowo dźwięki, które wydawały owe chipsy obudziły mojego współlokatora stosunkowo szybko.

    OdpowiedzUsuń
  2. Też się skusiłam, niepotrzebnie. Mają chyba jakiś deal z producentami wody, bo po kilku chipsach wypiłam 1,5 litra... sama sól z poślizgiem cebuli ;-)

    OdpowiedzUsuń